Przeczytane …

Tym razem fragment wywiadu, jakiego udzielił Irek Grin Dorocie Oczak, dziennikarce Gazety  Wyborczej:

„…

5. Mój pomysł na zachęcenie mieszkańców do udziału w kulturze to…

…nie iść do zdecydowanych i przekonanych – oni sami znajdą sobie miejsce. Rozmawiać z niechętnymi, niepewnymi, izolującymi się lub izolowanymi, uczyć ich czytać od nowa tak, by zrozumieli, że kultura w swojej istocie daje cywilizacji większe poczucie bezpieczeństwa niż armia. Trzeba skupić się na edukacji uczniów, dzieci, młodzieży. Mam marzenie: coraz więcej młodych ludzi zamiast męczyć rodziców „kupi mi smartfona”, będzie prosić „kup mi książkę”. Nie jestem naiwny, wiem, że dla młodzieży dużo bardziej ekscytującymi dziedzinami sztuki są muzyka, film czy taniec. Kiedyś rozwój cywilizacji opierał się na naśladowaniu dorosłych. Dziś to dorośli wzorują się na młodzieży. Zatem do młodych należy stworzenie od nowa mody na czytanie. Wierzę, że to zostanie po ESK – moda na bycie człowiekiem wykształconym i oczytanym.

6. Na temat mojego programu ESK mogę dzisiaj powiedzieć…

…, że w 80 proc. będzie się składać z działań edukacyjnych przeznaczonych dla dzieci, młodzieży, nauczycieli, bibliotekarzy, rodziców gimnazjalistów, animatorów kultury. Musimy do nich dotrzeć. I chcemy to zrobić inaczej niż szkoła. O dużych wydarzeniach eventowych i zaproszonych gościach nie chcę opowiadać, dopóki nie będziemy pewni budżetu. Zapewniam, że chcemy zbudować fabułę – zorganizować blisko 100 wydarzeń literackich, które będą się dzielić na wiele mniejszych, a wszystkie razem ułożą się w opowieść.

….

8. Po ESK zostanie nam we Wrocławiu…

…i w Polsce choćby podwojona liczba polskich tytułów przetłumaczonych i wydanych za granicą. To jeden z głównych celów promocji polskiej literatury w Europie – książka nieprzetłumaczona nie istnieje w światowej kulturze.

Chciałbym, aby utrwaliło się przekonanie, że to nie pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, lecz książka. Aby nastąpiła pokoleniowa zmiana w myśleniu o czytelnictwie: literatura jest atrakcyjna, jest sexy, pomaga w życiu, a internet nie jest celem samym w sobie, ale powinien służyć promocji tradycyjnych wartości humanistycznych. Zostanie nam we Wrocławiu także co najmniej tysięczna grupa młodych ludzi wykształconych i gotowych do pracy w kulturze….”

Reszta wywiadu http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16145669,Wroclaw_wyprzedza_Krakow_o_dobre_kilkanascie_lat.html