I wybuchła bomba, a nawet kilka …

W internecie pojawiła się informacja, że zagrożone są biblioteki szkolne, gdyż w nowej podstawie programowej kształcenia ogólnego dla szkół podstawowych nie znalazła się dotychczasowa preambuła mówiąca o roli biblioteki szkolnej we wspomaganiu kształcenia. Na dodatek,  na początku marca MEN przedstawiło koncepcję wyłączenia z subwencji oświatowej środków na wynagrodzenia m.in. dla nauczycieli bibliotekarzy, nauczycieli świetlic szkolnych, psychologów, logopedów. Zdaniem związku, oznaczałoby to przerzucenie kosztów prowadzenia bibliotek i świetlic szkolnych na organy prowadzące szkoły, czyli głównie na samorządy. A samorządy skłonne do wydawania pieniędzy nie są ( swoja drogą, często same ich nie mają).

Ministerstwo  już wczoraj wydało komunikat, w którym można przeczytać, że „biblioteki szkolne są niezwykle istotnym elementem życia szkoły. Ich rola w promowaniu postaw czytelniczych wśród uczniów jest nieoceniona”.

Przypomniano w nim także, że w nowym prawie oświatowym wzmocniono rolę i znaczenie biblioteki szkolnej, określono jej zadania oraz ich charakter. „W ustawie Prawo oświatowe określiliśmy również sposoby organizacji biblioteki, która uwzględnia w szczególności zadania m.in. w zakresie gromadzenia i udostępniania podręczników, materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych oraz innych materiałów bibliotecznych” – napisano w komunikacie. Zaznaczono, że w sprawie podstawy programowej „wskazaliśmy, że zadaniem szkoły podstawowej jest wprowadzenie uczniów w świat literatury, ugruntowanie ich zainteresowań czytelniczych oraz wyposażenie w kompetencje czytelnicze potrzebne do krytycznego odbioru utworów literackich i innych tekstów kultury”.

„Podkreślamy, że ministerstwo nie prowadzi żadnych prac dotyczących likwidacji bibliotek szkolnych. Informacje sugerujące takie działania są nieprawdziwe” – napisano w komunikacie. Przypomniano, że w obecnym roku szkolnym 2016/2017 upowszechnianie czytelnictwa, rozwijanie kompetencji czytelniczych wśród dzieci i młodzieży jest jednym z podstawowych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa.

Trochę mnie martwi to, że w tym informacjach pojawia się tylko odniesienie do szkól podstawowych. A co z cała resztą? Czy  uznają, że uczniowie szkół średnich są wystarczająco dojrzali by błąkać się w poszukiwaniu książek po innych bibliotekach??? My, wrocławianie mamy szczęście, w mieście działa całkiem sprawnie sieć bibliotek miejskich,są poza tym biblioteki naukowe, więc da się pożyczyć potrzebną lekturę. Ale co z tymi, którzy „nie po drodze” mają nawet biblioteki szkolne?

Toczy się też dyskusja dotycząca cen książek. Promowana (przez Polską Izbę Książki) jest jednolita cena książek dla wszystkich sprzedawców przez rok. Nie będzie rabatów dla stałych klientów, zniżek przy promocji danego tytułu, niższej ceny w księgarniach internetowych …  Pozostaje płakać i płacić, bądź czekać przez rok. Ewentualnie kupować na targach książek, czyli w naszym przypadku jeździć do Krakowa lub Warszawy ( nasze targi to jedynie cień tamtych) by uzyskać rabat do 20 %. Taki też jest przewidywany rabat przy zakupach dokonywanych przez biblioteki, a to z pewnością u tam ograniczy zakupy nowości.Jest nadzieja w postaci pomysłu na ulgę podatkową, dla tych którzy kupują książki, ale „pożywiom – uwidim”. Ciekawe, co planują w sprawie e-booków. Bo ja ostatnio przeszłam głównie na książki elektroniczne, bo jakoś ulg przy zakupie mieszkania, zwłaszcza ze względu na przyrost księgozbioru, jakoś nikt nie przewidział  😦

1Cytat(znalezione na fb)

http://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/men-informacje-o-pracach-dot-likwidacji-bibliotek-szkolnych-nieprawdziwe,91251.html

http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/8454/list-w-sprawie-ustawy-o-ksiazce

http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/8459/czy-bedzie-ulga-podatkowa-na-ksiazki