Książkowe fobie

1. Bibliofobia

– strach przed książkami.

Najczęstsza chyba, podejrzewam, że cierpi na nią ok. 50% Polek i 70% Polaków.

 

2. Papyrophobia

– strach przed papierem.

Bo czy może być coś gorszego od trzymania w rękach martwego kawałka ciała zmaltretowanego drzewa? Na szczęście zawsze zostaje jeszcze czytnik albo audiobook.

 

3. Metrophobia

– strach przed poezją.

Dwunastozgłoskowiec wyrywa cię ze snu.

 

4. Alogotransiphobia

– strach, że podczas podróży transportem publicznym nie będziesz mieć niczego do czytania.

Nazwa fobii została wymyślona przez pisarza, dziennikarza i prawnika George’a V. Higginsa.

 

5. Scriptophobia

– strach przed pisaniem publicznie.
I jak tu napisać sprawdzian czy pracę klasową?

 

6. Abibliofobia

– strach, że nie będzie czego czytać.

Co, jeśli kiedyś skończą się nam  książki do czytania? Nie będzie ani tych lepszych ani tych gorszych … i zostaną tylko etykiety proszku do prania bądź instrukcje obsługi pralek!

 

7. Lektotafobia

– strach, że do końca życia nie zdąży się przeczytać wszystkich cudownych książek.

Całkiem zasadne, jeśli wziąć po uwagę ile książek drukuje się każdego dnia.

_DSC2177

 

Co przeraża bardziej?
Jedno jest pewne – jedna z tych dwóch rzeczy na pewno nas spotka…