Czym pachną książki

Na pewnym blogu znalazłam rozważania nad strukturą chemiczną zapachu starego księgozbioru.

Oto one:

„… składnikami o podobnym do starych ksiąg, wiekowych regałów i ton kurzu 🙂 profilu zapachowym wg mnie są:
Ambroxan – zapach balsamiczny, papier, słodycz
Bazy oud – stare balsamiczne dymne drewno
Olejek cedrowy – stare pachnące drewno
Balsam tolutański – balsamiczna słodycz
Heliotropina – wanilia, kurz
Exaltolide – zapach papieru
Cashmeran – drewno, kurz, pieprz
Olibanum – stare drewno jak w kościele

Pomysł mnie bardzo zaciekawił, szczególnie nuta głowy, którą zaproponował tenże czytelnik – suszone owoce. Zaproponowałem więc:

Dimethyl Benzyl Carbinyl Butyrate – kwiaty, śliwki, śliwki suszone (choć mój mózg odbiera to trochę inaczej) – jest w każdych perfumach ze śliwką suszoną w piramidzie
Valspice – dym z ogniska, skóra, suszone owoce, przyprawy
Wanilina – słodka i dymna
Opoponax – zapach balsamiczny, słodki, z odrobiną suszonych owoców
Tinktura niebieskiej jodły – zapach drewna, balsamu, smoły i suszonych owoców

Możliwość stworzenia kolejnego bursztynowego zapachu na tej podstawie zainteresowała mnie tak bardzo, że zacząłem analizować skład chemiczny starych ksiąg.

Stare i nowe książki posiadają setki różnych związków chemicznych. Przy tym, mają cechy wspólne, a także zupełnie odmienne, głównie związane ze zmianami w procesie produkcyjnym.
Zapach świeżo wydanej książki można ująć w trzech kluczowych aspektach: zapach papieru, farby drukarskiej lub dawniej atramentu oraz kleju. Z czasem w procesie starzenia, każdy z tych trzech elementów ulega rozpadowi na wiele nowych samodzielnych związków chemicznych. Należy także dodać, że kiedyś proces produkcyjny papieru wyglądał zupełnie inaczej, dlatego stuletnia książka wydana dawniej będzie miała zupełnie inny zapach, niż stuletnia książka wydana teraz.

Obecnie mamy jednak do czynienia ze starymi książkami wydanymi w poprzednich wiekach, a zapach „naszych” starych książek będą analizować nowe pokolenia 🙂

Główne aspekty zapachowe starych książek formują się poprzez związki powstające wskutek rozkładu dwóch podstawowych składników drewna – celulozy i ligniny. Te aspekty są następujące:

  • Karmelowo-balsamiczny – formowany głównie przez balsamiczny Toluene, słodko-dymną Wanilinę, słodkawy Etylobenzen
  • Migdałowo-drzewny – za ten aspekt odpowiada wiśniowo-migdałowy Benzaldehyd oraz Furfural o zapachu drzewa, migdałów i nutą pieczonego chleba
  • Kwiatowy – lekka fantazyjna nuta kwiatowa jest wyczuwalna dzięki spirytusowi o nazwie 2-ethyl Hexanol

Niektórych substancji nie możemy jednak użyć w perfumach (przynajmniej ja nie użyję, producenci śmiało aplikują np.  Toluene) – są trujące lub źle oddziałują na system hormonalny. Obecnie nie posiadam także dość istotnego w konstrukcji obrazu starej książki Furfuralu, którego zadaniem jest tworzenie rozległego migdałowo-drzewnego serca z aspektami gourmand.

Nic strasznego, wiemy już jak pachnie stara książka, możemy więc dobrać dowolne składniki o podobnych profilach zapachowych. Moje propozycje:

Benzaldehyde – migdały, drzewo, owoce
Dimethyl Benzyl Carbinyl Butyrate w połączeniu z Damascone – kwiaty, suszone owoce
Vetiveryl Acetate – słodycz i drzewo
Hedione – głównie po to, żeby zapełnić przestrzeń
Molekuły sandałowe – nadadzą miękkiego drzewnego brzmienia o aspekcie gourmand
Ambroxan – słodycz, papier
Labdanum – słodycz, balsam
Wanilina – słodycz, karmel, dym
Kumaryna – migdały, słodycz
Exaltolide – słodycz, papier, kwiaty

Po uformowaniu zapachowej starej książki, pozostanie tylko stworzyć regały oraz odpowiednią dla nich bibliotekę.”

Źródło