Tydzień Książek Zakazanych

Nie ma nic prostszego niż wejść do księgarni czy biblioteki, wybrać tytuł i czytać.

Niby tak, ale … Kilka powszechnie znanych powieści niegdyś, albo i dzisiaj jest na cenzurowanym. Zbulwersowały scenami seksu, wulgarnym językiem czy przemocą, pokazywały nadużycia władzy, inne zaś szerzyły okultyzm i satanizm, bądź promowały alkoholizm.

Tydzień Książek Zakazanych wymyślili Amerykanie w latach 80-tych XX wieku. Jest walką o wolność wolność czytania a zatem też o dostęp do książek. Zwraca uwagę na próby historyczne i współczesne cenzorowania książek w bibliotekach, szkołach czy księgarniach.

Bo przecież Nabokova po wydaniu „Lolity” oskarżano o pornografię i pedofilię, ” Buszujący w zbożu” wzbudza kontrowersje z powodu wulgarnego języka, nawiązań seksualnych, dewaluację wartości rodziny, promocję alkoholu, papierosów i rozwiązłości. „Szatańskie wersety” naraziły się wyznawcom islamu, „Folwark zwierzęcy ” długo był w drugim obiegu, ponieważ polska cenzura widziała w nim krytykę ustroju totalitarnego w nawiązaniu do rosyjskich władz. Tytuł ten został też zakazany w 2002 r. w szkołach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – z powodu… bohaterów w postaci mówiących świń. Uznano, że taki obraz godzi w wartości religii islamskiej. „Rzeźna numer pięć”- książkę palono w Południowej Dakocie i w Michigan z powodu odniesień do kwestii religii (1973). Usunięto ją z wielu bibliotek szkolnych w USA, głównie za obsceniczność, wulgarny język, sceny przemocy, bezbożność, niepatriotyczny obraz wojny. Pewien pastor z Dakoty Północnej w 1973 r. określił ją jako „narzędzie szatana”.

O tym, co kto uznał za obraźliwe, nieprzyzwoite, niemoralne można długo i szczegółowo mówić i pisać. Cenzura jest stara jak świat, to nie tylko wymysł Kościoła (Index Librorum Prohibitorum), poszczególnych rządów (nasz Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (GUKPPiW) powołany dekretem z 1946, a od lipca 1981 ze zmienioną nazwą: Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk), ale także samych autorów (autocenzura)

A teraz trochę polskich realiów:

https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/lektury-wyklete-to-ksiazki-sa-teraz-zagrozeniem-dla-dzieci-a-nie-pornografia-czy-przemoc,251,4380

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1784844,1,komu-przeszkadza-slimak-sam.read